17 lipca 1946 r. w drodze powrotnej z Lublina do Chełma podróżowała siostra ówczesnego prezydenta Bolesława Bieruta Julia Malewska wraz z mężem Bolesławem. 18 km przed Chełmem oddziały Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” i Stefana Brzuszka „Boruty” urządziły zasadzkę, kontrolując wojskowe pojazdy. J. Malewska poinformowała, że jest siostrą Bieruta. 21 lipca uwolniono zatrzymanych, wręczając Malewskiej list do Bieruta, w którym napisano: „Zatrzymaną rodzinę Pańską wypuszczamy na wolność całych i zdrowych. Gdybyśmy chcieli zastosować wobec rodziny Pana metody jakie stosuje Urząd Bezp. Publ. wobec rodzin aresztowanych politycznie Polaków winniśmy rodzinę Pańską zmasakrować, powybijać zęby, wyłamać ręce. Nie zrobimy tego, nam obce są bestialstwo i rozpasanie, nie zatraciliśmy etyki chrześcijańskiej, walczymy tylko z tymi, którzy mają umazane ręce w niewinnej krwi bratniej. My nie chcemy przelewu krwi bratniej, a do tego rozpaczliwego kroku pcha Urząd Bezp. Publ. Wypuszczamy Pańską rodzinę na wolność nie żądając za to nic uważamy jednak, że podobnie postąpi Pan Panie Prezydencie i każe Pan zwolnić aresztowane rodziny ściganych politycznie”.